I
Trzydzieści czarodziejek. Stały na arenie, gotowe, by walczyć o swoją siedzibę. Z nimi byli asasyni. Czterdziestu mężczyzn, gotowych, by pomóc czarodziejkom w bitwie. Patrzyli, jak zbliżają się żołnierze. Chorągwie powiewały na wietrze, gdy konie podnosiły piach, który wirował, tworząc wielkie kłęby. Czarodziejki wciąż stały; dumne, poważne, z odwagą w oczach i malującą się na ich licach. Wszyscy byli gotowi, by uderzyć; zarówno jedna, jak i druga strona. Uniósł się dźwięk wybuchów i ostrzałów. A potem wrzask Najwyższej Radnej. Uniosły się dłonie czarodziejek. Zaiskrzyła się magia, błysnęły ukryte ostrza, muszkiety skierowały się na atakujących, zadzwoniły ostrza szabli. Walka się zaczęła.