poniedziałek, 25 lutego 2019

Orla Zamieć

 I
Od jakiejś godziny próbował przekonać cholernie upartą templariuszkę, że lepiej, by nie towarzyszyła mu podczas koncertu, który miał się odbyć późnym popołudniem w jego kawiarni. W jej obecności podczas tego przedsięwzięcia widział trzy niedogodności. Pierwszym powodem, dlaczego wolał, by nie przychodziła, o którym jej rzecz jasna nie powiedział, było to, że jej po prostu tam nie chciał. Jedyną osobą, którą tam chciał, była Alice, której to kuzynka miała występować. Stwierdził, że po prostu będzie czuł się pewniej, gdy to z nią wejdzie za kulisy i zapyta, czy może widziała lub słyszała coś o Alex. Drugim powodem był fakt, że asasyni nie chcieli, by przebywała w Café-Théâtre, a zarówno Bellec, jak i Jean-Pierre byli gotowi w każdej chwili wysunąć swoje ukryte ostrza, by jej się pozbyć. Nie dziwił się. Dla obu Alex była jedną z najważniejszych osób i nie mogli sobie wyobrazić patrzenia na osobę, która do całej zdrady po części się przyczyniła. Trzecim powodem był fakt, że po prostu nie chciał wojny między nią a Alice, gdzie to magia miała większe szanse na wygraną. W końcu; jaki zwykły człowiek mógłby się z nią równać? W szczególności, że nie raz słyszał, że ludzie i czarodziejki mają do tej konkretnej czarodziejki ogromny respekt. I nie dziwiło go to nawet odrobinę, była uznawana za jedną z najpotężniejszych czarodziejek w całej Francji; czego mógł się spodziewać?

niedziela, 24 lutego 2019

Pamiętna noc

I
Jego wzrok błądził w poszukiwaniu burzy czarnych loków i czarno-białej, welurowej sukni. Zjawił się, tak jak prosiła. A może raczej rozkazała. Rzuciła w jego stronę słowami „Widzimy się pod gmachem dawnej siedziby” wskazała dzień, godzinę i nawet nie pozwoliła mu nic powiedzieć, gdy zniknęła w zielonych płomieniach portalu. Miał inne plany; niekoniecznie związane z bractwem, czy opłakiwaniem czarodziejki. Bardziej związane z Élise. Wcale niezwiązane z tym, by zakończyć ich wciąż trwający romans. Wręcz przeciwnie.

piątek, 22 lutego 2019

Na śmierć i życie

I
Ciemność spowijała dwie osoby, przebywające w łódce. Jedną z nich była kobieta, leżąca, jęcząca z bólu, który nie pozwalał jej zasnąć, co skutkowało wycieńczeniem. Nie mogła nawet podnieść ręki, by odrobinę poprawić swój stan. Drugą osobą zaś był wysoki, szczupły mężczyzna o włosach długich, sięgających do lędźwi i uszach spiczastych, jak u elfa, który stał, starając się jak najszybciej dostać na styk dwóch mórz, gdzie był portal między światami. Nie mogli nawet zapalić lampy, nie mogli zostać wykryci.

środa, 20 lutego 2019

Odrobina skruchy

I
Szukał jej pół roku z ogromną nadzieją, że ją odnajdzie. Nie miał dla niej wyjaśnień. Wtedy, owszem, chciał to jakoś wytłumaczyć. Może nawet bardziej sobie niż jej, bo sam nie wiedział, jak doszło do tego, że zdradzał ją rok i to z całkiem sporym okładem. Zaczął myśleć dopiero wtedy, gdy ich przyłapała. I nie potrafił sobie wybaczyć tego, że ani nie przyznał się wcześniej, ani tego, że romansu nie przerwał, ani, że nie udało mu się jej zatrzymać. Nie potrafił sobie wybaczyć, że stracił jedną z ważniejszych dla niego osób przez jego własną głupotę.

wtorek, 19 lutego 2019

Prolog

I
Dzień był niezwykle pogodny, więc grzechem byłoby go nie spędzić w Saint-Denis, blisko siedziby Loży Czarodziejek, wśród niewielkich jeziorek, dających cień, owocowych drzewek czy bajecznych polach irysów. Wiosna w Saint-Denis, a zwłaszcza w okolicach siedziby, gdzie roślinami opiekowały się specjalnie wyszkolone do tego czarodziejki, była obłędna.
Uliczkami wiosennego Paryża szły czarodziejki. Było ich cztery. Philippa Odette, zwana Lilią. Jej przydomek wziął się od jej perfum, które pachniały liliami już z kilku metrów. Drugą była Alice Liddell, piękna czarodziejka o włosach w kolorze hebanu, a oczach tak intensywnie zielonych, że w ciemności można było je pomylić z kocimi. Trzecią była Ines Sorein, czarodziejka o nieznanym nikomu pochodzeniu. Mówiono, że przybyła ze wschodu pod osłoną nocy, jednak imię miała hiszpańskie, a nazwisko w języku ściśle nieokreślonym. Czwartą zaś Aleksandra Larch, zwana Alex, znana z jej miłości do czerwieni. Pół-Polka i pół-Angielka, której matka należała niegdyś do Polskiej Loży Czarodziejek i była jej Najwyższą Radną.